Pobierz aplikację
apple app store google play store
2025-10-09

Zegar w ratuszu "chodzi" prawie 100 lat

W ramach Historycznego Czwartku kontynuujemy wędrówkę po szczecineckim ratuszu w poszukiwaniu świadków historii. Dziś słów kilka o magistrackim ratuszu. 

Zainspirowani przez mieszkańca Szczecinka, który – przy okazji wymiany drzwi wejściowych do ratusza zastanawiał się, ile oryginalnych elementów wystroju ostało się w gmachu władz miasta? Było już o witrażach w sali obrad Rady Miasta, dziś o zegarze, który od prawie 100 lat odmierza czas mieszkańcom Szczecinka. 

Jest więc sporo młodszy od samego ratusza, który zbudowano w połowie XIX wieku. Jego cyferblat i ozdoby wokół tarczy na przestrzeni lat nieco się zmieniały. Ten obecnie działający został zamontowany w roku 1927 przez firmę J.F. Weule z Bockenem. 

Mimo swoich niemal 100 lat ratuszowy czasomierz pracuje bez zarzutu, w czym ogromna zasługa regularnych przeglądów i konserwacji dokonywanych przez szczecineckich zegarmistrzów. Zegar nakręcają dozorcy, którzy mówią, że wymaga to sporo krzepy. Raz w tygodniu wskazówki są nastawiane, bo staruszek lubi się spóźnić. A czasami, szczególnie w zimie przy silnych morzach, po prostu staje, bo mechanizm przymarza. 

Mateusz Zacharewicz ze szczecineckiego Muzeum Regionalnego ustalił koleje losów saksońskiej firmy zegarowej – dodajmy, że oprócz czasomierza w ratuszu, dostarczyła ona jeszcze urządzenia do kościoła Mariackiego (wówczas św. Mikołaja) i Szkoły Podstawowej nr 1. Pierwszy z nich został uszkodzony podczas wojny i kilka lat temu zastąpiono go mechanizmem elektrycznym. Drugi działa do dziś, choć to nieco tańsza wersja, która wymaga częstszego nakręcania, więc nie zawsze wskazówki zegara w SP1 się obracają. 

Firmę w roku 1836 roku w Bockenem w Dolnej Saksonii założył Johann Friedrich Weule. - Wynalazek tego zegarmistrza zrewolucjonizował rynek zegarów wieżowych przede wszystkim przez wymyślenie zegara regulowanego nie codziennie, a raz w tygodniu – pisze pan Mateusz. - Kiedy w roku 1848 firma Weule przyjęła zlecenie na budowę zegara na wieży kościoła miejskiego w miejscowości Goslar w pobliżu Bockenem, wieść o jej wieżowych mechanizmach zegarowych rozniosła się po całym świecie. 

Firma Weule odlewała także dzwony, w czasie obu wojen przechodziła na produkcję zbrojeniową, by ostatecznie zbankrutować w latach w latach 50. XX wieku. Ale renoma jej wyrobów – jak i one same – przetrwała do dzisiaj. 

Mechanizm zegarowy zamontowany w szczecineckiej wieży ratuszowej wybija kwadranse, półgodziny i godziny. Egzemplarz posiada tygodniową rezerwę napędu. - Mechanizmy zegarowe wieżowe firmy J. F. Weule z Bockenem były niezwykle precyzyjne, a najdroższe mechanizmy nie wymagały częstych kontroli – dodaje Mateusz Zacharewicz. - Znajdujące się tam mechanizmy posiadały tygodniową rezerwę napędu. Wszystkie mechanizmy zamykane były w specjalnych szafach z drewna jodłowego, które chroniły przed kurzem i działaniem warunków atmosferycznych. Na mechanizmy zegarowe wieżowe firmy z Bockenem stać było tylko bogate miasta.