Pobierz aplikację
apple app store google play store
2026-06-03

Szczecinecki artysta chce, aby w jego domu powstał ośrodek pracy twórczej

Niezwykły dar dla Szczecinka zapisał w testamencie Kazimierz Łoś – artysta, rzeźbiarz, ceramik i performer, znany również jako Kaiser Kasimir. Jego wolą jest, aby należący do niego dom, pracownia ceramiczna wraz z piecami oraz kolekcją rzeźb trafiły do miasta i stały się miejscem pracy twórczej.

Kazimierz Łoś, który zbliża się do 80. roku życia, nadal pozostaje aktywny artystycznie, ale już dziś chce zadbać o swoją spuściznę. W sporządzonym testamencie do całości spadku powołał Gminę Miasto Szczecinek. Artysta chciałby, aby jego nieruchomość nie była jedynie zachowanym śladem po twórcy, lecz żywą przestrzenią – miejscem spotkań, pracy i inspiracji dla lokalnych plastyków oraz osób związanych ze sztuką.

Na przekazywany majątek składa się niewielki dom z wyjątkowym, fantazyjnie zdobionym piecem kaflowym, pracownia ceramiczna z piecami do wypalania, sala ekspozycyjna wypełniona rzeźbami oraz plenerowy piec umożliwiający tworzenie większych instalacji. To przestrzeń, która przez lata była nie tylko warsztatem pracy, lecz także odbiciem niezwykłej osobowości właściciela.

– To niecodzienna propozycja, ale doceniamy ją, życząc przede wszystkim panu Kazimierzowi długich jeszcze lat w zdrowiu i artystycznym wigorze – podkreśla wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon, który odwiedził artystę w jego domu i pracowni. – To bez dwóch zdań barwna i nietuzinkowa postać, która wnosi wiele kolorytu. Warto byłoby nie tylko ocalić jego dorobek, ale też stworzyć przestrzeń do pracy twórczej dla lokalnych artystów. Pomyślimy również o zorganizowaniu wystawy prezentującej prace pana Kazimierza.

Historia Kazimierza Łosia to gotowy scenariusz na film. W czasach PRL-u prowadził dobrze prosperujący zakład ceramiczny, zatrudniał ludzi i rozwijał rzemiosło. Przemiany gospodarcze po 1989 roku przyniosły jednak trudny czas – utratę rynku, problemy finansowe i konieczność szukania nowej drogi. Wyruszył więc na Zachód, gdzie przez lata doświadczał zarówno tułaczki, jak i twórczej wolności. Pracował u niemieckich mistrzów ceramiki, uczył się fachu zduna, a jednocześnie coraz mocniej odkrywał w sobie artystę i performera.

Najbardziej znany stał się w Berlinie, gdzie jako Kaiser Kasimir przez lata tworzył - i tworzy nadal - uliczne happeningi, wystawy i akcje artystyczne. W koronie, z berłem i charakterystycznym wizerunkiem monarchy przemierzał miasto, bawiąc, prowokując i przyciągając uwagę mieszkańców. Wydawał własne teksty, tworzył sztukę uliczną, a nawet symboliczną „walutę”. Związał się z berlińską bohemą artystyczną i napisał książki, które doczekały się tłumaczeń na język niemiecki.

Szczecinek był jednak zawsze ważnym punktem odniesienia. To tutaj zaczynał, tworzył i działał, między innymi angażując się przed laty w rozwój lokalnego środowiska płetwonurków. Po latach życia na granicy sztuki, rzemiosła i włóczęgi postanowił wrócić do miasta, z którym wiąże swoją przeszłość i któremu chce przekazać dorobek życia.